|
<br />
Informacje o tym, że na liście można
rozszyfrować czynnych agentów Wojskowych Służb Informacyjnych
uważam za nonsens, ale przyznam , że chętnie podziałałbym na
szkodę WSI, bo to wyjątkowo szkodliwa instytucja - powiedział w
sobotę PAP Bronisław Wildstein.
Sobotnia "Trybuna" podała, że lista, którą Bronisław Wildstein
wyniósł z IPN, zawiera nazwiska oficerów WSi.
Wildstein stwierdził, że komentarze do artykułu "Trybuny" uważa
za nie na miejscu, "bo to nie jest żadna normalna gazeta". Dodał
jednak, że jeśli nawet na upowszechnionej przez niego liście
znajdują się jakieś nazwiska czynnych agentów WSI, to znaczy , że
są to ci sami ludzie, którzy działali w PRL-u, a więc są doskonale
znani np. wywiadowi rosyjskiemu.
"A po za tym chętnie podziałałbym na szkodę WSi, bo to wyjątkowo
szkodliwa instytucja, która powinna zostać rozwiązana. Ludzie z
WSI zamieszani są w tyle afer, choćby związanych z handlem bronią,
czy interesami z mafią. To układ wprost przeniesiony z PRL-u" -
powiedział Wildstein.
Szef Wojskowych Służb Informacyjnych gen. Marek Dukaczewski
powiedział PAP tylko, że "wyjaśniamy sprawę, a jak wyjaśnimy,
będziemy wiedzieli" i odmówił innych komentarzy.
wg(PAP)
|